Zmiana dominującego koloru nadwozia nie wymaga niczyjej zgody. Wymaga zgłoszenia: masz 30 dni na wizytę w wydziale komunikacji, żeby dane w CEPiK zgadzały się z tym, co stoi pod domem. Przepisy nie rozróżniają przy tym lakieru od folii, więc opowieści o tym, że "folia się nie liczy", możesz sobie darować.
Te 30 dni mają podstawę prawną: art. 78 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym każe właścicielowi zawiadomić starostę, gdy zmiana stanu faktycznego powoduje, że dane w dowodzie rejestracyjnym przestają się zgadzać z autem, a kolor jest jedną z tych danych. Sam kodeks nie przewiduje osobnej kary pieniężnej za spóźnione czy brakujące zgłoszenie akurat tej zmiany. Żadnej. To inna sprawa niż niezgłoszenie sprzedaży auta, za co grozi ryczałtowe 250 zł, albo spóźniona rejestracja kupionego pojazdu, która od 2024 roku kosztuje 500 do 1000 zł. Realny koszt siedzi gdzie indziej - w samym lakierowaniu albo oklejeniu, dlatego zanim kupisz pigment, zapoznaj się z naszym pełnym zestawieniem kosztów przemalowania lub oklejenia.
W nowym dowodzie rejestracyjnym koloru już nie ma. To nie znaczy, że nikt go nie zna. Kolor siedzi w CEPiK, a do bazy zaglądają policja, wydziały komunikacji i stacje kontroli pojazdów. Drugi telefon idzie do ubezpieczyciela, bo polisa opisuje konkretny pojazd. My produkujemy powłokę, nie interpretujemy przepisów - zadzwoń do swojego wydziału i do swojego towarzystwa, bo procedury bywają różne, a odpowiadasz za to Ty, nie sprzedawca farby.
W Niemczech obowiązuje zupełnie inny mechanizm. Zgodnie z par. 13 Fahrzeug-Zulassungsverordnung (FZV) zmianę koloru zgłasza się do Zulassungsstelle dopiero przy najbliższej okazji, kiedy i tak trzeba zająć się dokumentami pojazdu - przy przerejestrowaniu, przy zmianie właściciela - a nie w sztywnym terminie w stylu polskich 30 dni. Za brak zgłoszenia teoretycznie grozi grzywna do 2000 euro z par. 24 StVG, choć bussgeldkatalog.net podaje realną karę za spóźnione zgłoszenie tego typu zmiany w wysokości 15 euro, nie 2000, a nie każdy urzędnik w Zulassungsstelle w ogóle słyszał o tym przepisie. Zulassungsstelle interesuje kolor auta właściwie tylko przy barwach sygnalizacyjnych, zarezerwowanych dla pojazdów uprzywilejowanych i specjalnych. Cywilne auto w takim odcieniu przyciągnie uwagę bez względu na kraj rejestracji. Cała reszta służy statystyce i identyfikacji przez policję, a główne badanie techniczne koloru z dokumentami nie porównuje.
Pomalowanie albo oklejenie samego dachu, maski czy progów nie wymaga zgłoszenia. Czarny dach na jasnym aucie to nadal auto w kolorze jasnym.
Dziewięć aut, dziewięć kolorów
Bora to jest ten przypadek, przy którym najwięcej osób się przewraca. Żółty, czerwony, pomarańczowy i zielony kryją słabo i potrzebują białego albo jasnoszarego podkładu, a kolor podłoża musi być jednolity na całym nadwoziu. Jeżeli masz auto w łatach po szpachli, w dwóch odcieniach srebra i z jednymi drzwiami z szrotu, to pod żółty musisz najpierw zrobić jedno tło. Bez tego kładziesz warstwę za warstwą i dalej widać, gdzie kończy się szpachla.
RAL 7016 to najczęściej wymieniany numer koloru w polskim internecie, kiedy rozmowa schodzi na auta. Antracyt jest wybaczający: kryje z góry i nie wymaga jasnego podkładu. Do tego ARMOR COLOR schnie do ziarnistego półmatu, a matowa, chropowata powierzchnia rozprasza światło zamiast je odbijać lustrzanie, więc nie rysuje na blasze tych długich smug, którymi połysk pokazuje każdą falę. Całą tę realizację opisaliśmy osobno w tekście o Imprezie w RAL 7016.
Dwa żółte auta na dziewięć to wynik, którego nie da się pogodzić z rankingiem OTOMOTO. Polacy kupują
- czarne (27,51 procent),
- srebrne (13,99),
- szare (13,79),
- białe (13,13)
- i niebieskie (9,86).
Żółtego w pierwszej piątce nie ma. Kto maluje auto sam na podjeździe, sięga po kolor, którego w salonowym cenniku nigdy nie było.
ARMOR COLOR nie jest gotowym kolorem, jest bazą do barwienia. Pigment dodajesz w ilości 10-15 procent liczonych na bazę, czyli 60-90 ml na puszkę 600 ml, przy czym 15 procent to sufit, a nie cel. Powyżej tej granicy powłoka może stracić na trwałości i to jest jedyny powód, dla którego nie da się zrobić dowolnie intensywnego odcienia w jednym podejściu. Kolejność też nie jest dowolna: najpierw pigment do bazy, wymieszać, dopiero potem ACTIVATOR w proporcji 3:1. Odwrotnie nie działa.
Sam wzornik ARMOR COLOR ma 11 pozycji, między innymi GRAPHITE GREY, NATO GREEN, OLIVE GREEN, SKY BLUE, TRAFFIC WHITE i SAND BEIGE. Miętowego tam nie ma. Klient dobrał go sobie sam i to jest normalny sposób pracy z tym produktem, a nie obejście instrukcji.
Całego auta nie maluje się z jednej partii mieszanki. Robi się to panel po panelu. Mieszanka ma około godziny przydatności w 20 stopniach, więc rozrabianie zapasu na cały samochód kończy się tak, że połowa zżeluje w wiaderku. Poza tym każda partia barwiona ręcznie ma prawo minimalnie różnić się odcieniem, a granica między panelami maskuje to znacznie lepiej niż smuga w połowie drzwi. Zapisz sobie proporcje pigmentu na kartce przy pierwszej partii, bo powtórzysz je przy szóstej. Przy takim aucie pamiętaj jeszcze o jednym: zderzaki i nakładki to tworzywo, a nie blacha, więc idą inną drogą przygotowania - odtłuszczenie, zmatowienie włókniną i promotor przyczepności. Grafit na masce i grafit na zderzaku muszą wyjść z tej samej partii, inaczej różnicę widać przy pierwszym słońcu.
Farba kładzie się rewelacyjnie.
Cały zrzut tej rozmowy leży na stronie tej realizacji, razem ze zdjęciem faktury.
Dlaczego kwadracik we wzorniku kłamie
Kolor oglądany na monitorze i kolor na masce różnią się fizycznie, nie estetycznie. Monitor emituje światło, a nadwozie je odbija, dlatego jedyną pewną drogą do oceny odcienia jest fizyczna próbka w docelowym stopniu połysku. ARMOR COLOR schnie do ziarnistego półmatu. Ten sam odcień na gładkim połysku i na ziarnie wygląda inaczej.
Do tego dochodzi skala. Kwadracik ma trzy centymetry i leży płasko, a bok auta ma dwa metry i jest obły, więc światło pada na niego pod kilkunastoma kątami naraz. Ciemne kolory na dużej obłej powierzchni wychodzą ciemniej, niż wskazywał wzornik, a jasne rozjaśniają się w słońcu do granicy, przy której gubi się kształt nadwozia.
Czego nie napiszemy
Co z tym przy sprzedaży
Auto pomalowane na kolor spoza katalogu producenta sprzedaje się węziej. Kupujący, który szuka srebrnego kombi, nie kliknie w miętowe. Działa to też w drugą stronę: żółta Bora znajduje jedną osobę, która chce dokładnie ją, i cena przestaje być średnią z ogłoszeń. Jeżeli zgłosiłeś zmianę w terminie, papiery zgadzają się z pojazdem i transakcja idzie normalnie. Jeżeli nie zgłosiłeś, problem wyjdzie u nowego właściciela, przy pierwszej kontroli albo pierwszej szkodzie.
Więcej zdjęć aut klientów zebraliśmy na stronie z opiniami, a pytania o mieszanie i podłoża odbijają się w FAQ. Bazę do barwienia znajdziesz tutaj: ARMOR COLOR.









